150 km męki!

Jestem w trakcie próby na stopień Harcerza Orlego, jednym z zadań był wyczyn, a że uwielbiam jeździć rowerem właśnie swój wyczyn z nim związałem. Postanowiłem, że przejadę w ciągu jednego dnia 150 km na rowerze. Oczywiście moim założeniem było wykonanie tego zadania jakoś na początku wakacji, w końcu mamy wtedy ciepło, a co najważniejsze słońce najdłużej znajduje się nad horyzontem. No i z planów nici. Zebrałem się w sobie dopiero w październiku. Ustaliłem termin, wytyczyłem trasę (na zdjęciu obok, z kilkoma poprawkami), no i cóż pozostało mi wystartować. Postanowiłem że w trasę zabiorę ze sobą dyktafon i będę relacjonował na bieżąco swój wyczyn.
Dzień przed startem, rozmowa z siostrą:
            Ja: „Siedem godzin przed wyjazdem trzy zdania od siostry”
Siostra: „Po pierwsze, która jest godzina? 23, to co o 6 rano startujesz? To nie wstaniesz
wcześniej niż Rafał!”
J: „Wstaje o 5:30”
S: „No Rafał tak wstaje!”
J: „No to wstanę minute wcześniej”
S: „He he, no dobrze, to życzę ci szerokiej drogi, mało samochodów i masz pisać sms-y”
J: „I jeszcze coś o pogodzie wcześniej mówiłaś”
S: „Ma być ciepło, Ci życzę”
J: „No to Dziękuję”
S: „YYYY NIE nie dziękuj!”
J: „NIE dziękuję”
S: „Dziękuję”
J: „Proszę”
S: „Do widzenia”
J: „Do widzenia”

Czytaj dalej