Stopem przez Polskę

Polska to duży kraj, ale podróż jaką odbyłem nie jest jakaś wielka, za to 11 podwózek jednego dnia na odcinku 60 km to już jest wielka przygoda!
Umówiony byłem z koleżanką Anią o 6:00 pod McDonaldem na Retkini, wsiedliśmy w tramwaj 12 i pojechaliśmy na dworzec Łódź-Fabryczna. Tam okazało się, że niema miejsc już w PKS-ie. No to szybko do informacji PKP i wiadomość taka, że w Łowiczu bylibyśmy dopiero o 12:00, a chcieliśmy zdążyć na mszę i procesję na 10:30. Po dłuższej rozmowie z panią z okienka postanowiliśmy dogonić pociąg jadący z dworca Łódź-Kaliska na dworcu Łódź-Widzew. Wsiedliśmy w tramwaj 9 i pojechaliśmy na Widzew. Niestety pociągu nie było. Jedyną naszą deską ratunku okazał się pociąg pośpieszny (chyba tylko z nazwy) do Skierniewic. Czekając na niego z jakieś 40 minut stwierdziłem, że to będzie długi dzień. No w Skierniewicach wysiedliśmy jakoś parę minut po 9. Teraz było trzeba tylko dostać się do Łowicza. Wcześniej uznaliśmy, że stopem będzie najszybciej. I tak naprawdę tu zaczął się dzień.


Stop 1 – Miła Pani, spod Skierniewic podwiozła nas jakieś 5 km, proponując nam zatrudnienie w sprzedaży truskawek. Dziękujmy Pani za podwózkę 🙂
Stop 2 – Ojciec z synem zatrzymali się polonezem pamiętającym chyba jeszcze rządy Gierka. Pamiętam tylko, że był żółty i miał sprężyny w siedzeniach. No podwiózł nas jakieś następne 5 km. Dziękujemy Panu za podwózkę 🙂
Stop 3 – Małżeństwo w średnim wieku, Ona prowadziła, a On zachwycał się parkiem Arkadia pod Nieborowem. Okazało się, że też jadą na procesję, więc wreszcie dobrze trafiliśmy. Według przelicznika 1 minuta to 1 kilometr, mieliśmy mieć jakieś 10 minut spóźnienia, ale jadąc większość drogi lewym pasem, nawet jak nie było kogo wyprzedzać, w Łowiczu byliśmy równo 10:30. Dziękujemy Państwu za podwózkę 🙂
W Łowiczu zdążyliśmy na mszę i procesję. Według mnie warto wstać wcześniej i udać się do Łowicza, aby obejrzeć tak barwną procesję, pomimo tłumu turystów i fotoreporterów. Na Łowiczu nie skończyła się nasza historia, gdyż tego samego dnia musieliśmy dostać się do Rokicin, gdzie odbywały się XVII LHZ (Leśne Harce Zastępów). Mogliśmy nawet pojechać pociągiem z 4 przesiadkami, w tym jedną w Łodzi, dlatego uznaliśmy, że będziemy kontynuować naszą przygodę z autostopem. Na początku nie było łatwo.
2 km marszu.
Stop 4 – Znów Małżeństwo w średnim wieku, On kierowca z CB radiem, na dodatek z agencji ochrony. Podwieźli nas do trasy na Brzeziny. Dziękujemy Państwu za podwózkę 🙂
4 km marszu
Stop 5 – Dwóch młodych chłopaków. W ogóle jak jechał jakiś samochód to albo pełny z rodziną wracającą z Łowicza, albo właśnie młodzi faceci jeżdżący od wsi do wsi. Tym razem była muzyczka na maksa, otwarte okna, czyli naturalna klima i znów tylko jakieś 3 km. Dzięki Wam za podwózkę 🙂
1 km marszu
Stop 6 – nie to nie był stop to było małżeństwo, które w arogancki sposób odmówiło nam rozmowy, a zatrzymali się tylko żeby zrobić nam nadzieję i popatrzeć na mapę.
Stop 6 – No to było ciekawe wydarzenie, zatrzymali się ci sami kolesie z stopa 5, tylko teraz w trójkę i chyba jechali po czwartego, ponieważ podwieźli nas znów jakieś 3 km. Tym razem jak wysiadłem powiedziałem no to do następnego. Dzięki Wam jeszcze raz za podwózkę 🙂
1,5 km marszu
Stop 7 – Młode Małżeństwo z dzieckiem, trochę zdziwione, że chciało nam się jechać oglądać procesję w Łowiczu. Tutaj muszę zaznaczyć, że tym stopem przejechaliśmy najdłuższy kawałek drogi, i chyba dość z dużymi wygodami, klimatyzacja już mechaniczna ochładzała tylko połowę mojej głowy, ale mimo to było bardzo sympatycznie. Niestety nie dojechaliśmy tam gdzie chcieliśmy, gdyż ta młoda rodzinka jechała obejrzeć Dinozaury w Kołacinku. Dziękujemy Państwu za podwózkę 🙂
2,5 km marszu
Stop 8 – Sportowe Auto, a w środku dwóch kolesi. Muzyczka techno umilała nam podróż. Niestety niebyli zbyt rozmowni. Najbardziej zapamiętałem jak przejechał motor, a kierowca na to, że świeże nereczki jadą, po czym sam wyprzedził autobus i dwa samochody na raz, mówiąc no to co dajemy czadu! Zrobiło się gorąco, ale spoko było bezpiecznie, choć ani jeden pasów zapiętych nie miał. Co jak co, ale w Brzezinach wylądowaliśmy. Wtedy poczułem, że jednak może nam się uda. Dzięki Wam za podwózkę 🙂
Stop 9 – Zaraz za Brzezinami złapaliśmy przemiłego pana, który jechał akurat do Koluszek. Gdy wyjął papierosa i usłyszał odpowiedź na pytanie, że my nie palimy papierosów odkręcił okno, wyrzucił peta i stwierdził ja też nie palę. Trochę źle później wysiedliśmy i musieliśmy wrócić na trasę, ale oczywiście skrótem. Dziękujemy Panu za podwózkę 🙂
2 km marszu
Stop 10 – Matka z córką, w ogóle nie mogły uwierzyć, że my tak jeździmy już cały dzień, że jesteśmy niemożliwi i na stwierdzenie, że my chcemy dostać się do Rokicin powiedziały, że strasznie daleko bo one tam jechały kiedyś rowerem. Dla nas w perspektywie całego dnia odległość tych 15 km była jak rzut kamieniem. Ale nic podwiozły nas jakieś 4 km.
20 metrów marszu
Stop 11 – Młody facet jadący do Piotrkowa, zabrał nas mimo, że tym razem my chcieliśmy przejechać tylko 2 km. Gdy wysiadałem, zapomniałem odsunąć fotela i wypuścić Ankę, po czym stwierdził a to zostawiasz mi dziewczynę, ja się ocknąłem i powiedziałem nie nie, po czym Anka Ja mogę jechać! Widocznie wpadł jej w oko. Dziękujemy Ci za podwózkę 🙂
6 km marszu, głównie lasem, żadnego wozu ni traktora. Na miejsce zlotu dotarliśmy po jakiś 5-6 godzinach od momentu wyjścia na trasę w Łowiczu.
Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkich kierowcom zatrzymującym się i biorącym biednych, strudzonych marszem łapaczy stopów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s