W pogoni za zającem

Jak co roku w okresie wiosennym z wolnymi weekendami nie jest lekko, a to święta, a to biwaki albo coroczne imprezy. Pech chciał, że jeden wyjazd został odwołany. Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Inne okoliczności przyrody pozwoliły mi zaplanować weekend w Grabnie. Wielce mnie to ucieszyło, gdyż z roku na rok coraz rzadziej tam jeżdżę. Już wielokrotnie jeździłem na działkę rowerem, ale zawsze z Łodzi. Tym razem postanowiłem złamać schemat, a możliwość darmowego przewozu roweru w Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej ułatwiło mi to. Kierunek padł na Sieradz. Czytaj dalej

Reklamy

Być jak… Olo

IMG_20150409_174035Olo to kapitan i zarazem cała załoga jednego małego kajaka o wdzięcznej międzynarodowej nazwie OLO. Aleksander Doba, bo o nim mowa, przepłynął dwukrotnie Atlantyk na specjalnie zaprojektowanym kajaku.
W ostatni wtorek miałem okazję uczestniczyć w prelekcji na temat tych dwóch wyczynów. O wielkości jego wyprawy nie trzeba nic pisać, w końcu nie od tak zostaje się podróżnikiem roku National Geographic.
Zawsze podczas takich spotkań wyobrażam sobie jakby to było wspaniale samemu tak podróżować, w tym wypadku wyobrażenie to nie jest takie oczywiste. Pół roku sam na sam, non stop buja, lęk przed głęboką wodą i ta niekończąca się przestrzeń. Jestem wzrokowcem i uwielbiam zmieniające się krajobrazy. Dzień w dzień, tydzień po tygodniu nic tylko woda, na samą myśl mnie odrzuca. Mimo to słuchałem opowieści jak zaczarowany i zazdrościłem tych oceanicznych przygód, zwłaszcza tak bogatych spotkań z fauną morską i walki z żywiołem sam na sam. Pytanie brzmi teraz tylko jedno, czy ja nadal chcę podróżować byle gdzie? Czytaj dalej