Zima czy szpinak?

Z zimą jest jak ze szpinakiem, albo się nim zachwycamy, albo nienawidzimy. Zauważyłem, że te upodobania mogą zmieniać się z wiekiem. W końcu w dzieciństwie szpinak chowaliśmy pod ziemniakami, a zimą nie rozstawaliśmy się z sankami. Po latach zachwalamy te zdrowe liście, a zimą myślimy tylko o ciepłych kapciach. Osobiście stoję na rozstaju, zimą dalej się zachwycam, ale i szpinak na talerzu nie czyni już takich grymasów na twarzy.

Czytaj dalej

Kielecki Misz-Masz

Miasto Kielce zawsze kojarzyły mi się z piosenkami Liroya, jego scyzorykiem, oraz ze zlotami czarownic w pobliskich górach Świętokrzyskich. Jednak od sierpnia tego roku Kielce będą kojarzyć mi się przede wszystkim z ogólnopolskim zlotem harcerstwa polskiego.
Zlot Harcerstwa Polskiego – Kielce 2007, został zorganizowany w ramach obchodów 100 rocznicy istnienia światowego ruchu skautowego. Na zlot wybrało się 8 tysięcy harcerzy i skautów, wśród nich byłem ja wraz ze swoim patrolem, hufcem, chorągwią. Przygotowania do zlotu dotyczyły głównie jednolitego umundurowania reprezentacji Hufca Łódź-Polesie, oraz zapisania mojego patrolu na wycieczkę zlotową, większość rzeczy mieliśmy już załatwione na miejscu. Tak więc, wyjechaliśmy na zlot z wielkim zaciekawieniem co nas czeka na miejscu. Czytaj dalej

Marny ze mnie detektyw

Zacznę od przyczyny wyjazdu. Na jednej ze zbiórek drużyny, podchodzi do mnie Ola i pyta się mnie, czy bym w dniu przekazania drużyny pojechał za Anią do Krzeszowic, aby sprawdzić czy sobie radzi z zadaniami, Ja na to czemu nie, nie ma sprawy. Szkoda tylko, że nie byłem świadomy gdzie są Krzeszowice i zgodziłem się trochę na czuja. Dopiero po dwóch dniach oświeciło mnie! Krzeszowice są pod Krakowem! No to wdepnąłem, sobie powiedziałem. Ale chwila moment, od dłuższego czasu miałem już dosyć siedzenia w domu, taki wyjazd będzie dobrą odskocznią. Dowiedziałem się od Oli o szczegółach wyjazdu. Wyjazd 6:10, mam zobaczyć czy dobrze wysiadła, potem, dopiero spotkać się z nią o 15 i zjeść razem obiad, pomóc w ostatnim zadaniu i wrócić z nią wieczorem prosto na biwak. I tak było, ale wszystko po kolei.. Czytaj dalej